O MNIE

Przemysław Szatkowski

W fotografii pasjonuje mnie możliwość mrożenia chwil. Każda klatka to zatrzymany czas, moment, który już się nie powtórzy. Staram się poszukiwać kadrów w różnych miejscach świata ze szczególnym uwielbieniem dla surowej i mroźnej Północy, którą odwiedzam regularnie.

Podróżowanie samo w sobie jest niesamowite. Plecak, wygodne buty i kurtka przeciwdeszczowa są niezbędnymi atrybutami aby szukać doznań w miejscach nieznanych. Ale dopiero aparat pozwolił mi na zamianę takich podróży na niekończące się wyzwanie – każde zdjęcie to próba uchwycenia emocji, opowiedzenia historii, która dzieje się tam, gdzieś daleko od domu. I taka, która jest zawsze jedyna w swoim rodzaju. I jest to doznanie bardzo osobiste. Skute lodem jezioro gdzieś w Skandynawii w świetle niskiego, zimowego Słońca, wilgotny las Madery czy majestatyczne szczyty Alp oświetlane światłem Księżyca i gwiazd – to wszystko powoduje unikalne i niepowtarzalne emocje. I każda taka chwila to wyzwanie – ten jeden moment kiedy można próbować zamrozić w cyfrowej klatce to uczucie, chwilę, która nie powtórzy się już nigdy.

Poza fotografią i odkrywaniem nieznanych miejsc pasjonuje mnie także motorsport, futbol amerykański i hokej na lodzie – co pozwala mi na realizowanie pasji fotograficznej również w bardziej dynamicznych okolicznościach.